szkolenia angielskojęzyczne

Oficjalne statystyki podają, że nawet a Lubelszczyźnie (znikądinąd najwyższy wskaźnik liczby magistrów na 1000 mieszkańców) 40% osób poszukujących pracę deklaruje biegłą, (biegłą!) znajomość języka angielskiego.

A jak wygląda to w praktyce? Różnie.. Bardzo różnie..

Na jednej z piękniejszych starówek polski widziałem
jakiś czas temu plakat promujący restaurację „Gipsy kitchen style”.
Niby, fajnie, zrozumiale… Ale w angielskim „kitchen” to tylko pomieszczenie,
a sposób, styl, szkoła gotowania to „cuisine”…

Widziałem wizytówkę przedstawiciela handlowego,
dumnie prezentującą tytuł „representativ” zamiast poprawnego „representative”
(błąd w pisowni – brakuje ostatniego „e”).

Cóż.. Angielski, jak każdy język jest pełen pułapek, wyjątków i wyjątków od wyjątków..

Co gorsza, poszczególne wersje angielskiego różnią się czasem między sobą;
tak w pisowni, jak i w wymowie..

Jest „organization” i „organisation”, rdzeń wymawia się „organi”, ale też „organaj”..

Trudne.. i tak na prawdę, tego nie da się załatwić jednym, nawet długim szkoleniem…
Dlatego takie rzeczy jak szyldy, wizytówki, czy ważniejsze, bardziej oficjalne teksty
należy konsultować z kimś, kto dobrze zna praktyczny język biznesu…

To, co jest jednak najważniejsze, dla efektywnego funkcjonowania w biznesie,
to „otrzaskanie się”, odwaga używania języka w pracy, w rozmowach prywatnych
– zwłaszcza tych nieformalnych…

Dlatego wszystkie nasze warsztaty (negocjacje, kreatywność, rozwiązywanie problemów, marketing, komunikacja) prowadzimy również w języku angielskim, gdzie uczestnicy są wprowadzani w sytuacją,
w której w sposób naturalny – lepiej lub gorzej – używają, języka angielskiego.

Ważne jest, byś Ty – i Twoi ludzie, zwyczajnie odważyli się mówić…
„Practice makes perfect” – mówią.. Właśnie – to praktyka..

przydałoby się takie doświadczenie? A może symulacja nadchodzących negocjacji w języku angielskim?

Nasza misja to:
przedstawiać skuteczne, zaawansowane strategie biznesu
w jasny, łatwy do zastosowania sposób