Refleksje…

Wybór, który stoi przed nami..

Nasz felietonista, p. Michał Leszczyński („Stary pryk do młodej komunistki”) zamieścił takie wyznanie wiary kapitalistycznej ideologii: „Wyobraźmy sobie, że jeste¬ście bar¬dzo bogaci, ale bez¬dzietni i na łożu śmierci pisze¬cie testa¬ment. Macie do wyboru obda¬ro¬wać 100000 bied-nych ludzi po 100 tysięcy zło¬tych, albo dać 10 miliar¬dów fabry¬kan¬towi, który ma dwie fabryki, każda warta wła¬śnie 10 miliar¬dów. Co zro¬bi¬cie? Jak byście dali tym 100 000 ludzi, to by się ucie-szyli, ale szybko by im się te pie¬nią¬dze skoń¬czyły. Fabry¬kant zaś zało¬żyłby trze¬cią fabrykę i dał pracę na dzie¬się¬cio¬le¬cia tysiącom ludzi.”
Zabawne, że autor zdaje się nie zauważył, że choć tą ideologią karmiono amerykanów przez lata, choć taką właśnie praktykę stosowano (przez system, w którym klasy niższe płacą wyższe podatki niż najbogatsi), to wyniki wcale nie są tak fenomenalne, jak by chcieli tego ideolodzy kapitalizmu.
O ile amerykanie, płacąc ogromne pieniądze są w stanie przyciągać najlepsze umysły z całego świata dominując w ten sposób rankingi najlepszych uczelni i nagród Nobla to ani ich ogólny poziom szkolnictwa, ani poziom opieki zdrowotnej nie jest obiektem zazdrości wśród krajów wysokorozwiniętych. Stan szkół w biednych dzielnicach jest często tak koszmarny, że byłby nie do przyjęcia w Polsce.. Tak, w Polsce.
Amerykanie płacą za to wielką cenę – jedną z nich jest najwyższy (w równym szeregu z Rosją i Chinami) wskaźnik uwięzień. USA maja 756 więźniów na 100,000 mieszkańców, a Finlandia jedynie 64. Tak wielkiej różnicy nie da się wytłumaczyć jedynie napływem emigrantów.
Polska stoi przed wyborem
• czy iść drogą amerykańską – wspierając wielkie korporacje zachętami, by inwestowały w Polsce (z naiwną nadzieją, że nie przeniosą się dalej, gdy ktoś zachęci ich większymi ulgami – może Ukraina za pięć lat, czy przymusi politycznie – jak to było z Fiat’em);
• czy iść drogą grecką, gdzie wielkie partie polityczne zmieniając się przy władzy zgodnie rozbudowywały biurokrację i rozdawały przywileje potężnym grupom nacisku,
• czy drogą fińską, gdzie od dziecka buduje się poczucie solidarności społecznej, współodpowiedzialności i egalitaryzmu.
I.. Paradoksalnie chyba, to właśnie szkoła, a dokładniej obyczaj wspólnego sprzątania w szkole przez dzieci ma fundamentalne znaczenie dla niedoścignionego poziomu innowacyjności Finów. Wspólne sprzątanie w szkole uczy:
– odpowiedzialności za wspólne dobro (i dzieci już nie śmiecą – ani w szkole, ani na ulicy)
– współpracy w grupie (tego się nie uczy na wykładach, tego się uczy w działaniu), i – chyba najważniejsze
– poczucia wewnątrzsterowności, poczucia, że to jak kształtuję swój świat wookół mnie, że nie jestem jedynie „łupinką miotaną falami oceanu”.
A to właśnie poczucie będzie później miało fundamentalne znaczenie dla innowacyjności i przedsiębiorczości..

Nie jest nam – ani światu – porzebna dalsza komasacja narodowego bogactwa w rękach nielicznych – ani populistyczne rozdawanie przywilejów; jest mam potrzebny porządny sytem wolnorynkowy (który wielkie korporacje też często niszczą dla swych doraźnych korzyści). Są nam potrzebne sprawne, dobrze zarządzana firmy – małe, średnie, duże i wielkie, są potrzebne sprawne urzędy i szkoły… Na tym właśnie – na pytaniu jak czynić firmy i urzędy bardziej sprawnymi, jak wyzwalać w ludziach innowacyjność i przedsiębiorczość, powinniśmy się skupiać.

A nie na pytaniu „komu dać”.

A już – broń Boże! – nie na hasłach – „należy się”.