0

Jak wskazują dane Ministerstwa Sprawiedliwości, efektowność sądownictwa w Polsce nadal jest niska, a liczba niezałatwionych spraw rośnie. Rośnie również czas ich załatwiania. Sytuacja ta nie sprzyja budowaniu kapitału społecznego, tak potrzebnego do przyśpieszenia, a nawet utrzymania dalszego rozwoju, gdyż nierzetelne podmioty gospodarcze i instytucje skutecznie chowają się za murem nieskutecznego wymiaru sprawiedliwości. Troska o podniesienie efektywności sądownictwa, stanowiące barierę konkurencyjności, a w szczególności rozwoju kooperacji pomiędzy przedsiębiorstwami różnych krajów Unii Europejskiej, znalazła wyraz w dyrektywie nr 52 Komisji Europejskiej z 2008.

Niestety, niewiele w Polsce w tej kwestii zrobiono.

Do mediacji trafia mniej niż jeden promil sądowych spraw gospodarczych, przy niezwykle niskiej skuteczność (poniżej 20%), podczas gdy na świecie wskaźnik ten waha się pomiędzy 30% a 70%. Na przyczyny tego stanu rzeczy, który nie może być zmieniony za pomocą samych reklam telewizyjnych, składają się zarówno kwestie prawne jak i organizacyjne. Istotnym problemem jest tu rozdrobnienie oferty mediacyjnej, nie pozwalającej na skuteczne promowanie klauzul mediacyjnych w Polsce, a tym bardziej w całej Europie.

Przedłożona propozycja zmierza do kompleksowego rozwiązania problemu na poziomie kraju i proponuje rozwiązanie wspólne dla wszystkich krajów, a przynajmniej pracodawców Unii Europejskiej. Proponujemy:
• utworzenia sieci mediacji afiliowanej przy BusinessEurope
• ogólnopolskiej sieci mediacji (i ew. arbitrażu) w biznesie
• podjęcie działań na rzecz utworzenia polskiej sieci centrów mediacji
• podjęcie zdecydowanej akcji na rzecz urynkowienia absurdalnych stawek obowiązujących dla mediacji sądowych

1. Przesłanki.
1.1 Możliwość skutecznego dochodzenia swych praw, jak i bezpieczeństwo realizacji kontraktów jest jednym z fundamentów rozwoju gospodarczego. O ile niska efektywność ochrony prawnej przedsiębiorców jest problemem wielu krajów Europy, to jest on szczególnie dotkliwy w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw działających poza granicami swojego kraju. Stanowi to istotną barierę rzeczywistej integracji gospodarczej krajów Unii Europejskiej uniemożliwiając podnoszenie konkurencyjności innowacyjnych przedsiębiorstw przez szybkie osiąganie skali działania porównywalnej z firmami japońskimi czy amerykańskimi.

1.2 Brak możliwości szybkiego i skutecznego dochodzenia swoich praw w istniejącym systemie gospodarczo-prawnym daje nieuczciwym i nierzetelnym firmom i instytucjom możliwość „schowania się” za nieefektywnością sądów. W tej sytuacji wielu poszkodowanych rezygnuje z dochodzenia słusznych roszczeń, a nierzetelne firmy, czy skorumpowane instytucje mogą bezkarnie żerować na słabszych podmiotach.
Sytuacja ta pogłębia problem niskiego kapitału społecznego; jak pokazały znane badania profesora Czapińskiego Polska pod względem zaufania społecznego lokuje się najniżej ze wszystkich krajów europejskich, nawet za Grecją .

1.3 Efektywność sądownictwa w Polsce, mimo sukcesu e-sądu, nie poprawia się. Jak podaje Ministerstwo Sprawiedliwości w roku 2010 „W sprawach gospodarczych w sądach rejonowych nastąpił znaczny wzrost wpływu spraw – o 8,8% /../. Załatwiono 962 tys. spraw (o 8,9% więcej niż w 2009 roku), ale liczba ta była niższa niż wpływ w 2010r. co oznacza brak opanowania wpływu (98,84), a w konsekwencji wzrost liczby spraw niezałatwionych (o 16,9%)” (podkreślenie PJD).

1.4 Do mediacji trafia mniej niż jeden promil spraw gospodarczych w sądach polskich (jedynie 846 na 1 026 000). Towarzyszy temu przy niezwykle niski poziom skuteczności (około 20%) , podczas gdy na świecie wskaźnik ten waha się pomiędzy 30% a 70% . Podobnie źle jest w Polsce z mediacjami z zakresu prawa pracy – tam szansa na pozytywne rozstrzygnięcie wahała się od 6,5% do 15,2%. Ale nie jest to jednak jedynie „problem kulturowy”, albowiem statystyka umorzeń w sprawach karnych za lata 2004-2010 mówi o przedziale 75,0% do 87,6% (tamże).

2. Problemy i rozwiązania

2.1 Problemy instytucjonalne i wizerunkowe

Przyczynami istniejącego stanu rzeczy są – po pierwsze – brak znaczących instytucji (tak w Polsce jak i w skali europejskiej), które mogłyby być łatwo zaakceptowane przez firmy z różnych regionów Polski, czy z różnych krajów dla transakcji międzynarodowych. Jest co prawda wiele ośrodków mediacji, tak w Polsce, jak i w Europie; wiele z nich o znaczącym dorobku. W Polsce za znaczące można uznać co najmniej 20 ośrodków, w Europie (na proporcjonalnie większą skalę) – około trzydziestu. Jednakże żaden z nich nie może być uważany za „powszechnie uznany”, co dawałoby szansę na łatwe wpisanie klauzul mediacyjnych i arbitrażowych do kontraktów.

Proponujemy dwojakie rozwiązanie osobno na każdy z wymienionych rynków.

Obszar współpracy międzynarodowej: dla skutecznej realizacji dyrektywy Komisji Europejskiej potrzebne jest coś więcej, niż tylko działania na poziomie poszczególnych krajów. Potrzebna jest więc ogólnoeuropejska sieć mediacji (może i arbitrażu), którą wszystkie organizacje zrzeszone w BusinessEurope mogłyby zarekomendować swoim członkom. W ten sposób można by osiągnąć potrzebną „masę krytyczną”, która urealniłaby ideę mediacji (i arbitrażu) dla małych i średnich firm, dla których koszty procesowania się za granicą byłyby nieprzezwyciężalnie wysokie. (BUSINESSEUROPE nie ma mediacji, ani ADR w swojej ofercie )

Obszar relacji polskich podmiotów gospodarczych: jest w tej kilka słabo (lub wcale) działających ośrodków mediacji. Wydaje się jednak, że by przełamać barierę świadomości, obniżyć koszty transakcyjne i urealniać dostęp do mediatorów potrzebna byłaby sieć ogólnopolska z grupą afiliowanych mediatorów w regionalnych ośrodkach. Mając na uwadze spory średniej, lub niewielkiej wartości, gdy siedziba obu stron znajduje się poza Warszawą, wydaje się mało opłacalne sprowadzanie mediatora z Warszawy. (Oczywiście, strony mogą woleć mieć mediatora z zewnątrz, i taka możliwość byłaby im zapewniona.)

2.2. Problem wynagrodzeń w przypadku mediacji sądowych
Obecne stawki mediacji z nakazu sądowego są absurdalnie niskie. Jak stanowi rozporządzenie ministra sprawiedliwości z dnia 30 listopada 2005 r., „W sprawach o prawa majątkowe wynagrodzenie mediatora wynosi 1 % wartości przedmiotu sporu, jednak nie mniej niż 30 złotych i nie więcej niż 1.000 złotych za całość postępowania mediacyjnego”. Jeśli sobie wyobrazimy skomplikowany przypadek mediacji w sporze między udziałowcami, między firmami, które w pewnych obszarach są konkurentami, a podjęły współpracę (i doszło do konfliktu w innym) to łatwo zobaczyć skalę trudności i poziom wymagań stawianych mediatorowi. Jeśli dodać do tego fakt, że takie mediacje ciągnąć się mogą kilka tygodni, nawet miesięcy (co i tak jest nieporównanie szybciej od procesów sądowych), jak i fakt, że w przypadku zupełnie nieskomplikowanej sprawy, jaką jest ściąganie należności koszt postępowania sądowego w Polsce szacuje się na 12% wartości należności łatwo dostrzec absurdalność obowiązującego rozwiązania.
Dyrektywa Komisji Europejskiej 2008/52/EC postulowała „stworzenie warunków, w których mediacje obywać się będą w sposób efektywny, bezstronny i kompetentny”. To zalecenie nie jest przez Polskę realizowane. Obecne uwarunkowania, jak powiedział jeden z ekspertów, uczestników konferencji dotyczącej mediacji, zorganizowanej w ramach Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości 2011 prowadzą do sytuacji w której „prowadzenie mediacji jest tylko dla hobbystów”.
Wydaje się, że sensowne rozwiązania są dwa:
– pozostawić wysokość stawek mediacyjnych rynkowi, w tym przypadku ew. rekomendacjom stowarzyszeń i ośrodków mediacji; lub
– przyjąć stawki wynikające z warunków rynkowych, tj. stawek płaconych za pracę wymagającą porównywalnych kompetencji.
Przypomnijmy w tym kontekście, że wspomniana Dyrektywa Komisji Europejskiej rekomenduje „rozwiązania mogą polegać na uwzględnieniu mechanizmów rynkowych”.
Ze względów praktycznych i prawnych, wynikających z tego, że rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości jest skutkiem delegacji ustawy, celowe wydaje się:
a) Wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości o wyznaczenie w/w wynagrodzeń na poziomie rynkowym.
Zwrócić tu należy uwagę, że spory gospodarcze, o znacznym stopniu skomplikowania znajdują się „w jednym worku” rozporządzenia ze sporami małżeńskimi. Te, choć bywają szalenie obciążające emocjonalnie rzadko miewają taki poziom komplikacji i nie wymagają tak wielostronnych kompetencji jak mediacje w biznesie. Ze względów praktycznych należałoby te dwa obszary wyraźnie rozdzielić. Jest to o tyle zasadne, że Ustawa z dn. 28 lipca 2005 precyzowała: „ Minister Sprawiedliwości określi, w drodze rozporządzenia, wysokość wynagrodzenia mediatora za prowadzenie postępowania mediacyjnego wszczętego na podstawie skierowania sądu /../ biorąc pod uwagę rodzaj sprawy i wartość przedmiotu sporu oraz niezbędne wydatki związane z prowadzeniem mediacji.”;
b) Doprowadzenie do inicjatywy ustawodawczej prowadzącej do urynkowienia wynagrodzeń mediatorów.

Inne wpisy

Wykop - wykop Facebook - Flaker - Twitter - Technorati - Blip - Dodaj do blipa

Dodaj swój komentarz